Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rambo 4
#1
http://www.youtube.com/watch?v=8M1KiXWWTxg

szczeze mowiac spodziealem sie klapy. ale po objzejiu zwiastunu mysle ze bedzie to porcja niezlej akcji :D no i szacunek dla Sylwka. ma chlopak duzo sily :)
Odpowiedz
#2
zobaczylem ten temat i postanowilem napisac, powiedzmy, recenzje. film widzialem jakis czas temu, teraz trailer pierwszy raz widzialem i powiem ze pokazali za duzo w nim. wiekszosc kluczowych scen, tylko pomieszali troche. film byl smieszny dla mnie. dzon rambo umiesnione mial nawet oczy. caly film to tylko pretekst zeby pokazac jatke, chociaz niezle to pokazali, krew sie leje wiadrami. fabule mozna opisac w jednym zdaniu. no ale niech bedzie ze nie powiem zeby nie psuc wam niespodzianki z zaskakujacych zwrotow akcji. ktorych nie ma hehe. jesli lubicie akcje to film dla was, jelsi wolicie filmy z jakas historia w tle to nie film dla was. pozdrawiam
Odpowiedz
#3
Czekam na premiere z niecierpliwoscia ;] Jestem optymistycznie nastawiony do tego co przedstawi nam Stallone. Mysle, ze nie zmarnuje potencjalu jaki drzemie w Mr. Rambo. Po trailerze widac, ze film bedzie dosc mocnym i krwawym kinem akcji - a ja to lubie :D

PS: Polska premiera jest 7 marca - czekam ;)

Pozdr.
Odpowiedz
#4
Tak Sylvek ma duzo sily ale ma tez brak pojecia o aktorstwie, dlatego chca mu dac Zlota Maline za caloksztalt tworczosci. Poza tym on juz jest dziadkiem a juz mu sie spieszy do Rambo 5.
Odpowiedz
#5
Cytat:ak Sylvek ma duzo sily ale ma tez brak pojecia o aktorstwie
Mozesz przestac <CENZURA>, aby <CENZURA>... Taka prosba. Obejrzyj sobie "Rocky'ego Balboa"...

Edit by Dawidos: Wyciete wulgaryzmy. Ostrzezenie slowne. Zachowujmy kulture.
Odpowiedz
#6
John Rambo... tak te filmy przywo?uj? wspomnienia. Jestem wielkim fanem wszystkich 3 części. No i jako fan nie mogęem ominęł części 4. Co mogę powiedzieć?

Sylwek przeszedł samego siebie. Najkrwawszy, najbrutalniejszy Rambo. Nawet 3 z??czone do kupy filmy nie dorównaj? mu do piłt pod tym względem. Jednak ta część jest inna od pozostałych. Czy jest gorsza - trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Ale chyba tak. W sumie oglądając ten film odczułem wrażenie, że sama brutalność i krew nie jest wszystkim co definiuje Rambo. Szczególnie w głowie zapad?a mi 1 cze??, w której John wraca do domu, jak również końcowa scena gdy komandos po prostu płacze. Sama rze?nia to nie wszystko. W?aśnie jedynk? szczególnie milo wspominam. Muzyka początkowa (z First blood) bardzo piękna, na szczęście zastosowali ją na końcu najnowszego filmu, co jest swoistym pomostem ??cz?cym stare kultowe filmy z tym nowym. I scena jak John wraca do domu.

Wygląd Stallone'a -- no zobaczcie sobie jak młodo wygląda w 1, a jak tutaj. Bardzo staro i gro?nie. Prezentuje się bardzo dobrze jak na do?wiadczonego komandosa.

Jeżeli ocenia? film daje mu 8/10 --- Poprzednie miały 10/10

Czy warto kręcił kolejną cze??--- szczerze? Nie jestem za! - Dajmy Johnowi spokojnie się zestarze?. Niektóre filmy są za kultowe by je rusza?...

John - ku**a! - wojna się skończy?a :D
Fanów serialu Smallville zapraszam na: http://www.smallville.com.pl/
Odpowiedz
#7
Do tego filmu podchodziśem przyznam szczerze sceptycznie, ale uzna?em że skoro Sylvester Stallone powrócił w bardzo dobrym stylu z filmem Rocky Balboa to z Rambo również mu się uda. Myli?em się i ?udziśem na próżno, film mnie niestety rozczarować a nawet znudziś. Lepszy powrót miał Rocky a nie Rambo, brakuje mi w tym filmie g??bi i powrotu pod względem gatunku do First Blood (akcja i dramat). Niestety tak to jest jak za reżyserie i scenariusz bierze Sylvester Stallone i na dodatek się w tym gubi, zabrak?o też muzyki Goldsmitha. Reasumując z cały film bym wyci?? i zostawił jedynie końcową scen?, mianowicie tą http://pl.youtube.com/watch?v=We827tUQmzM

Nareszcie śmiało mogę powiedzieć że John Rambo zazna wreszcie spokoju, nareszcie odnalazł swoje miejsce na ziemi a cała jego tu?aczka się zakończy?a. Powrót do domu to moim zdaniem udane posuni?cie i dobra scena.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości